


Zacznę od masy solnej,która jest moim ulubionym materiałem do tworzenia czegoś z niczego.Trzeba mieć tylko trochę mąki,soli i wody.Sól i mąka w równych proporcjach,a wody tyle,żeby powstało ciasto.Jeżeli ciasto wychodzi za lepkie,to dodaję trochę mąki i po kłopocie.Swoich solnych wyrobów nie poddaję długotrwałemu suszeniu na grzejniku,tylko po prostu piekę,co daje czasem ciekawe niezamierzone efekty,a zapach jest taki,jak przy spożywczym cieście.
Dzisiaj pokażę kilka tych niejadalnych wypieków.Są to anielice:Blondaska,Rudzielec i Czarnulka.